Ciężkie życie programisty...

Piątek, tygodnia koniec i początek... Z myślą że niedługo weekend po prostu mój mózg bezwiednie zaczyna się nastawiać na wolne biegi. Na pewno znasz ten moment kiedy pracujesz nad kodem i próbujesz dojść do tego dlaczego kod nie działa, dodajesz masę logów i krok po kroku sprawdzasz dlaczego ten kod nie działa, mimo że powinien działać i dłubiesz i sprawdzasz i uruchamiasz na nowo i znowu sprawdzasz i wchodzisz jeszcze głębiej i głębiej... aż w końcu wybija moment kiedy wszystko masz w dupie i stwierdzasz że i tak tego w dzisiejszym dniu nie naprawisz, zostawiasz to wszystko i idziesz w przekonaniu że od nowego tygodnia czeka Cię dalej to samo...

To teraz od początku, moduły płatne, powinny być oprogramowaniem, który by nie trzeba było naprawiać, jednak te moduły piszą ludzie i mają błędy jak nie masę błędów! Moduł z którym miałem "przyjemność" pracować jest integracją z systemem Dotmailer dla Magento. Niestety pozostawia on wiele do życzenia, nie dość że nie ma możliwości włączenia trybu testowego, to jeszcze sposób przesyłania informacji do systemu robi po prostu jedną zwykłą wielką pętle i z niej nie wychodzi, to jak iść w poniedziałek do pracy, wyjść z niej a na drugi dzień masz znowu poniedziałek i tak w kółko! No to trzeba więc posprawdzać dlaczego tak się dzieje pogrzebać w ich kodzie i ponaprawiać wszystko co mogli spier....lić. Jednak im głębiej wchodziłem w ich kod, tym bardziej absurdalne rzeczy odkrywałem i zaczynałem mieć sitko z mózgu, jak można sobie tak skomplikować zwykłe kolejkowanie i przesyłanie danych do zwykłego pliku CSV? Najzwyczajniej można... po kilku godzinach grzebania w kupie, mózg samoistnie przestaje funkcjonować, więc jedyny wniosek wyciągnięty przeze mnie? Jest weekend, koniec pracy, czas iść do domu, czas na odpoczynek po kilku godzinach rozgrzebywania tego co ktoś napisał. Mam wrażenie że najgorszą rzeczą jest domyślanie się "co autor miał na myśli"?

Po weekendzie przychodzę do pracy, a tu cud? Jak to możliwe, że tak rozgrzebany kod zaczął działać? Nigdy nie przestaje mnie zadziwiać jak programowanie może być tajemnicze, kiedy jestem przekonany że coś nie powinno działać, to dziwnym sposobem to działa, ale jak ? jakim sposobem ta kupa działa ? po ostatnich zmianach z piątku okazuje się, że zrobiłem jedną zmianę... która wyszła z tej przebrzydłej poniedziałkowej pętli, ale ilość rzeczy do eksportu była taka wielka, że nie byłem w stanie spostrzec tego, że cokolwiek się zmniejsza. Dopiero gdy widzę aktualne zmiany dochodzę do wniosku, że udało się! TAK mój kod działa! w końcu! nie chce tego więcej widzieć na oczy... ale niestety wiem, że jeśli będą kolejne problemy z tym dodatkiem to ja jestem ostatnią osobą, która z tym walczyła i w pracy uznają, ze jestem MAJSTER od tego i koszmar do mnie powróci... Tymczasem ciesze się, wolną niedzielą i kamieniem który już nie ciąży na moim wielkim sercu programisty!

Moja strona internetowa wykorzystuje cookies (ciasteczka). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianie ustawień cookies w przeglądarce.

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Aby dowiedzieć się więcej przeczytaj Politykę prywatności zgodną z RODO (GDPR).